czwartek, 23 marca 2017

Krwawa róża


Wiatr unosi mnie z wolna,
upadam.
Jasna poświata okala mnie,
porywa w głębiny.
Nie potrafię odejść bez niego,
zatrzymuje mnie.
Zapuszczam korzenie,
jednocześnie popełniam głęboki grzech.
Odkrywam to z każdym kolejnym dniem,
kawałek po kawałku.
Raz za razem,
zapominając całkowicie o rzeczywistości.
Ogród bezwzględnie mnie czaruje,
mąci prawdę, i prowadzi.
Jest bezlitosny w tej sprawie,
nie pozwala mi odejść.
Choć wystarczy jeden podmuch wiatru,
mój zapach, by go zwabić.
Przychodzi jakby zahipnotyzowany,
spogląda na mnie zimnym wzrokiem,
jednak mięknie po chwili.
Bierze mnie w dłonie, gładząc płatek po płatku.
Dotyk sprawia, że drżę.
Kurczowo łapię powietrzę, a on wciąż
upaja się wonią i próbuje uwieść.
Na tyle skutecznie,
że Narcyz stale się dusząc, pozostaje w cieniu.
Jedynie moja aura rozświetla ogród.
Ogród tajemniczy i
romantyczny zarazem.
Już wiem, iż to zła droga,
ale nie potrafię odejść.
Rozpaczliwie trzymam się podłoża.
Ta decyzja zsyła na mnie męki.
Zazdrosny Narcyz podcina mi opieszale korzonki,
jeden po drugim.
Dyskretne sznurki marionetki zrywają się.
Osuwam się powoli w otchłań mroku
innego, niż znałam.
Spadam pewna uczucia i grzechu,
jakiego popełniłam.
Upadam ponownie,
przygwożdżona ściętymi sznurkami.
Ogród próbuje mnie wydostać z sieci zła.
Ale na to już za późno.
Znikam z jego zasięgu,
odchodzę, krwawiąc.
I on krwawi... ale z miłości.


10 komentarzy:

  1. Twój wiersz ma coś w sobie. Musiałam go przeczytać 4 razy żeby zrozumieć, o co chodzi - nie wiem czy to ja już dzisiaj nie myślę, czy ten wiersz jest taki zagmatwany. W każdym bądź razie czekam na więcej i proszę o coś napisanego prościej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie trzeba dokładnie rozumieć co się dzieje wers po wersie, bo czytając raz można poczuć, co się dzieje z podmiotem, jakie emocje nim targają.

      Wiersz bardzo klimatyczny, nie uważam, żeby był za trudny.
      Na blogu będziesz publikować poezję, czy to był wstęp do jakiegoś opowiadania?

      Usuń
    2. Cieszę się, że wiersz ci przypadł do gustu, Lydia.
      Jeśli chodzi o najbliższe publikacje, to przewiduję krótkie utwory, głównie miniaturki. Niemniej jednak od jakiegoś czasu lubuję się w wierszach, więc nie wykluczone, że się jeszcze pojawią.

      Usuń
    3. Aganyu, pewnie to moja wina. Często stosuje pokrętne metody - w tym przypadku - skomplikowane opisy. Aczkolwiek serdecznie zapraszam cię ponownie i obiecuję, że teksty będą napisane prościej :)

      Usuń
  2. #MagiczneSmakołyki #DyniowePaszteciki

    Wieki nie czytałam wiersza! Dlatego bardzo, bardzo się cieszę, że trafiłam na niego u Ciebie, bo powiem Ci szczerze, że odebrałam go bardzo pozytywnie. Za pierwszym razem – faktycznie – nie do końca wszystko zrozumiałam, ale wydaje mi się, że o to chodzi w poezji. Dopiero przy kolejnym czytaniu odkrywa się kolejne warstwy, rozumie więcej, widzi głębiej. Piękna metafora z Lucmione w myślach.

    Dwie rzeczy tylko:
    „Kurczowo łapię powietrzę” - powietrze
    „Spadam pewna uczucia i grzechu,
    jakiego popełniłam.” – Hm, czy nie powinno tu być „jaki popełniłam”? Sama nie jestem pewna, ale jakoś dziwnie mi brzmi, więc o tym piszę. ;)

    Na koniec powiem jeszcze, że zgrabnie poradziłaś sobie z konstrukcją. W sensie – przeplotłaś zdania krótkie z tymi bardziej złożonymi, przez co całość jest płynna. Podczas czytania nie ma jakichś zrywów, po prostu przez tekst się leci, choć trzeba pamiętać, by zwolnić i więcej dzięki temu zrozumieć. :)

    Bardzo ładny obraz nam namalowałaś. :)

    (Na bloga trafiłam dzięki Akcji komentatorskiej „Magiczne Smakołyki”. Więcej szczegółów tutaj.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez przyczyny napisałam wiersz, bo to, iż od jakiegoś czasu lubuję się w poezji to jedno. A drugie to, że chciałam pozytywnie zaskoczyć i po twoim komentarzu wnioskuję, że mi się udało. :)

      Jeśli chodzi o błędy, to w najbliższym czasie skontaktuje się z moją betą. Najwidoczniej je przeoczyła, ale każdemu może się zdarzyć.

      Naprawdę się cieszę, że wiersz ci przypadł do gustu. Nawet nie wiesz, jaki twój komentarz był motywujący. A więc tę motywację mogę zawdzięczać zarówno tobie, jak i akcji komentatorskiej „Magiczne Smakołyki”.

      Oczywiście, serdecznie zapraszam ponownie. ;)

      Usuń
  3. „Znikam z jego zasięgu,
    odchodzę, krwawiąc.
    I on krwawi... ale z miłości”.
    Piękne! Przeszywający na wskroś czytelnika klimat i ta tajemniczoś. Piękne! :D
    ~Charlotte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za te miłe słowa :D
      Serdecznie pozdrawiam, Rose

      Usuń
  4. #MagiczneSmakołyki #DyniowePaszteciki

    Witam, witam ;)
    Na samym początku muszę wspomnieć o czymś, na co zawsze zwracam wielką uwagę wchodząc na bloga - o wyglądzie. Naprawdę śliczny szablon, a dodatkowo tytuł również zachęca do zajrzenia i może zostania na dłużej? ;) Szkoda tylko, że adres bloga jest taki długi, strasznie dużo pisania, muszę powiedzieć :o
    A przechodząc już do tekstu - cóż, nie jestem jakąś zagorzałą czytelniczką tego pairingu. Prawdę mówiąc czytam go śmiesznie mało, a jeśli już zdarzy się moment, w którym to przeczytam coś z Lucmione to zwykle jest to miniaturka. Dlatego moja opinia może nie być taką opinią, jaką wyraziłby ktoś będący z tym pairingiem na bieżąco :D. W każdym razie: mi tekst się podobał ;D Ogólnie wierszy jakoś szczególnie często nie czytam, ale potrafię dostrzec ich urok, a Twój zdecydowanie ten urok w sobie ma. Wszystko jest zgrabnie, ładnie ubrane w słowa. Opowiedziałaś nam w sposób subtelny pełną pasji i namiętności relację Lucjusza i Hermiony. Mnie tym tekstem zdecydowanie kupiłaś ;)! Podoba mi się też umieszczenie w wierszu Narcyza, jego (jej) postać odgrywa tutaj kluczową rolę. Oczywiście trzy, cztery ostatnie wersy są powalające, naprawdę pięknie ubrałaś to w słowa ;)

    (Na bloga trafiłam dzięki Akcji Komentatorskiej „Magiczne Smakołyki”. Więcej szczegółów tutaj.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Charlotte Petrova :)
      Jakie miłe zaskoczenie. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja przywiązuje do tego bardzo dużą wagę. Co do długości tytułu... Ile ja razy rozmyślałam, żeby go skrócić? Masę czasu nad tym spędziłam, ale mimo wszystko go zostawiłam. Wydaje mi się, że ma w sobie jakiś urok i aż trudno mi go odrzucić.
      Zdaje sobie sprawę, że ten pairing, bądź co bądź, jest specyficzny. Pewnie stąd też mało u mnie czytelników. W jakiś sposób mnie zafascynował i tak powstają drobne miniaturki, w tym przypadku wiersz. Przyznam, że był czas, kiedy nie lubiłam wierszy. Jak wiele rzeczy się zmienia? No bo spójrzmy prawdzie w oczy, nie lubiłam ich, a teraz sama je pisze. Zabawne. Och, rozgadałam się. Wracając do tematu, cieszę się, że pomimo tego że nie obcujesz z Lucmione, doceniłaś ten wiersz.
      Dziękuję ci bardzo za te miłe słowa :D
      Pozdrawiam, Rose

      Usuń

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic