piątek, 26 maja 2017

Feniks

Czemuś me oczy zraniła, Nadziejo?
Czemuś me oczy na wylot przeszyła?
Czemuś po mnie wtedy przybyła?
O nieszczęsna Nadziejo.

Nieszczęśliwy ja, Feniks,
którego na kowadło losu rzuciłaś,
którego bolące serce na wskroś przekłułaś,
któremu młotem rzeczywistości skułaś oczu onyks.
Słyszysz przepełnione żałością echo mego lamentu?
Słyszysz otchłań zdławioną pustką?
A może tyś tylko oszustką?
Szumem labiryntu?

Pozostaw me serce jednakie.
Przybierz kształt smakowitej iluzji,
lecz nigdy więcej nie wołaj okrutnej abrazji,
a odchodząc, weź wspomnienie nader cierpkie.

piątek, 12 maja 2017

Zatracona w miłości

Stale błądzę nocą,
uciekając przed tobą z całą mocą.
Przyglądam się twym maskom na twarzy,
odkąd tylko krążę wśród zawiłych korytarzy.
Widzę twoje usta wygięte arogancko,
kiedy to witasz mnie szarmancko.
Zatracam się w twych kruczych oczach,
gdy bezsilność odbija się w owych tunelach.
Zdaje się, że łączy nas zbyt wiele pragnień,
ale dzieli o wiele więcej wspomnień.
Więc jedynie nad swym losem wzdycham,
bo szczerze kocham.

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic