piątek, 26 maja 2017

Feniks

Czemuś me oczy zraniła, Nadziejo?
Czemuś me oczy na wylot przeszyła?
Czemuś po mnie wtedy przybyła?
O nieszczęsna Nadziejo.
Nieszczęśliwy ja, Feniks,
którego na kowadło losu rzuciłaś,
którego bolące serce na wskroś przekłułaś,
któremu młotem rzeczywistości skułaś oczu onyks.
Słyszysz przepełnione żałością echo mego lamentu?
Słyszysz otchłań zdławioną pustką?
A może tyś tylko oszustką?
Szumem labiryntu?
Pozostaw me serce jednakie.
Przybierz kształt smakowitej iluzji,
lecz nigdy więcej nie wołaj okrutnej abrazji,
a odchodząc, weź wspomnienie nader cierpkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Theme by Lydia | Land of Grafic